Stawiam stopę, bo cała się chwieję...
Co jest stabilne?
Twarz jakby obok, a za witryną. Życie jakby we mnie, a obok.
Podmuch wiatru nad jeziorem. Był. Nie ma.
Szukam tylko nie znajdując.
Po co siedzisz we mnie?
Jak niesforny odłamek szkła w oku.
I drąży i drąży, ja ciągle słyszę.
Brakuje odwagi, brakuje motywacji.
Myśli jak sieć rybacka poplątane, z daleka plamiste...
Chcę wykrzyczeć, a nie mogę. Chcę wyśpiewać!
niedziela, 4 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Orkiestra nurtu rzecznego
Czas to z jednej strony coś niewidzialnego i nieuchwytnego, coś co mogłoby stanowić definicję abstrakcji i antonim namacalności. To coś, co ...
-
Najświeższe wspomnienie o dniu Wszystkich Świętych w blasku choinek i ozdób bożonarodzeniowych. Tylko 24 godziny w dobie. Za mało. Tylko m...
-
Są takie cisze, które wcale nie są głuche Uderzają małą nóżką o szczebelek łóżeczka Mruczą przed snem Szumią głośno jesiennym wiatrem N...
-
Tak, bo tak to właśnie jest. Piękne sceny przepuszczone przez filtr, zero obowiązków, brak rutyny, wieczne słońce, tęcza bez deszczu, świat ...

Czekam na kolejny wpis ; )))
OdpowiedzUsuń